obiektywnie

patrzę na świat

W objęciach czarnego psa

Kolejna, długa przerwa i brak nowych wpisów. Rzeczywiście skrupulatne, systematyczne wpisy nie są moją mocną stroną. Tak czy inaczej bardzo, ale to bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za oddanie głosu na mojego bloga tj. smsa. Obiektywnie.org w kategorii "Ja i moje życie" miało ponad 800 konkurentów, a trzy gwiazdki to zawsze coś na początek. Zwyciężczyni, Mamie Franka z Sulisławic (www.mojsynekfranek.pl) wszystkiego co najlepsze! Najszczersze gratulacje za wytrwałość i walkę z codziennością, gdzie choroba zagląda przez ramię i punktuje każde posunięcie. Życzę siły raz jeszcze!

A propos codzienności, już za dwa tygodnie zdaję egzamin praktyczny na prawo jazdy. Teoretyczny już za mną. Teraz tylko seria jazd doszkalających, bo oczywiście od samego kursu minęło już blisko 5 miesięcy, więc przyszło mi odświeżyć sobie zapomniane manewry. Szczęśliwie prowadzenie samochodu sprawia mi dużo radości, a nauka w warunkach lutowych jest dodatkowym wyzwaniem. Ci, którzy mnie znają oczywiście wiedzą, że im jest coś trudniejszego, tym bardziej się przykładam. No bo przecież nie może być prosto, lekko i przyjemnie. Cała ja.

Cztery dni temu, 23 lutego, minął ogólnopolski dzień walki z depresją. Szczęśliwie mój "czarny pies" trochę się uspokoił, co znów pozwoliło mi na działanie i realizowanie dalszych planów. Czasem pytam osoby, które na swojej drodze nie spotkały tego wszędobylskiego zwierzęcia, jak to jest nie słyszeć skamlenia, powarkiwań, nieustępliwego szczekania... Z pewnością inaczej. Chciałabym kiedyś obudzić się bez czarnego przyjaciela, z drugiej strony mieszkamy razem już tyle lat, znamy się tak dobrze. Jest pewnym stałym punktem biografii i co najważniejsze zapewnia mi realistyczny obraz rzeczywistości. Słowem o wyprowadzce nie ma mowy. Żyjemy pod jednym dachem i żyć będziemy dalej, ale każde na swoich warunkach i swoim życiem. Teraz ja i mój czarny pies częściej ekstatycznie cieszymy się światem, innymi, zapalamy się do tysiąca rzeczy. Wyobrażamy sobie złote góry, kreślimy dalekosiężne plany i z uczuciem omnipotencji zdobywamy codzienność. Górka trwa. Gdy jednak euforia opada, a szczyt sił drastycznie przechodzi na drugi biegun wówczas czarny pies staje się znów ociężały, senny i trudno idzie z nim wytrzymać. W każdym razie dla tych, którzy zmagają się z tym niepokornym stworzeniem, polecam niestety nie rodzimą stronę www.stopdepresji.pl, bo choć idea i kampania słuszna, to jednak obraz szarości i mało czytelne menu prędzej odstraszają niż zachęcają do poszukiwań informacji i pomocy, portal australijski www.blackdoginstitute.org.au To właśnie tutaj znajdziecie historię o czarnym psie, a przede wszystkim rysunki Matthew Johnstone'a, które wizualizują w bardzo adekwatny sposób życie z depresją.

SM na razie siedzi cicho i oby tak zostało na dłużej.

Blog roku 2011 w kategorii "Ja i moje życie"


Pierwszy raz obiektywnie.org staje do konkursu blog roku 2011! Tym razem nie zapomniałam i nie zapisałam w jakimś "dobrym" miejscu, o którym oczywiście miałam pamiętać. Z uwagi na brak jakiegoś spójnego obrazu strony, a przede wszystkim publikowanej treści nie jestem pewna czy kategoria, w której obiektywnie.org startuje jest najszczęśliwszą - "Ja i moje życie". Przeglądając raz jeszcze wpisy odniosłam wrażenie, że to taki quasi kwartalnik ze zbiorami różnych publikacji, które tu i ówdzie się ukazały, ale albo częściowo albo trafiały do zbyt specjalistycznego grona odbiorców. Moim celem było więc przybliżenie wszystkim, których choć trochę interesuje SM faktów na temat tej choroby, ale nie w postaci tylko własnego doświadczenia, lecz także innych osób.


Zatem mogliście przeczytać wywiady z ludźmi nauki, alpinistami, himalaistami, czy w końcu zobaczyć specjały z Bangkoku :) Wszystko to po to, by oswoić nieuleczalną chorobę jaką jest stwardnienie rozsiane, a przede wszystkim dostarczać jak najwięcej informacji i wiedzy. Ze względu na to, że staje się powoli psychologiem ze specjalizacją neuropsychologiczną i pracuję z pacjentami chorymi neurologicznie podejrzewam, że w najbliższym roku znajdziecie tutaj historie moich pacjentów - ludzi, których życie, determinacja staje się dla mnie siłą a ich energia napędza mnie do działania. Bardzo dziękuję Wam za wsparcie, głosy oraz maile, z których dowiaduję się, że śledzicie moją stronę i cały czas mi kibicujecie. To niesamowite i naprawdę niezwykłe. Dziękuję ze wszystkich sił!

Wpisując treść smsa pamiętajcie proszę, że to zera a nie o :)

Subskrybuje zawartość


Subskrybuj

Subskrybuje zawartość