
Już za tydzień ukaże się "Pozytywny Impuls", ale dziś można już przeczytać fragmenty wywiadu z dr hab. Joanną Seniów, neuropsychologiem z Instytutu Psychiatrii i Neurologii na temat funkcjonowania poznawczego pacjentów ze stwardnieniem rozsianym i metodach rehabilitacji neuropsychologicznej.
Pani Doktor czy to prawda, że w miarę postępowania choroby funkcjonowanie poznawcze pacjentów z SM ulega pogorszeniu? Jeśli tak to, co zrobić by jak najdłużej zachować sprawność umysłu?
Proszę Pani, myślę sobie, że ja bym zaczęła troszkę inaczej. Większość takich pytań, które stawiają sobie teoretycy dotyczy bardzo dużej populacji chorych, gdzie rozważa się pewne trendy statystyczne. Zatem każdy chory powinien wiedzieć, że typowego pacjenta z SM nie ma. Bardzo trudno odpowiedzieć na Pani pytanie, bo trzeba by być trochę jasnowidzem, a takie przewidywania nie bardzo nas prowadzą do mądrych i praktycznych wniosków. SM może przebiegać łagodnie u danej osoby, a zmiany chorobowe lokować się w takich strukturach mózgu, które w mało znaczący sposób oddziałują na szeroko rozumiane zachowanie, czyli nie tylko na funkcjonowanie poznawcze, ale na emocje, kontrolę zachowania, samoświadomość, autorefleksję, przewidywanie skutków własnych zachowań itd. Zatem, zachowanie człowieka jest nie tylko regulowane przez funkcje poznawcze, ale przez systemy mózgowe kontrolujące i zarządzające nim oraz przez emocje i uczucia. Jeżeli nie ma prostej, dobrej odpowiedzi na Pani pytanie, to może należałoby zapytać o to, co zrobić by jak najdłużej utrzymać swoją sprawność, z zachowaniem poczucia własnej godności i możliwym jak największym zadowoleniem ze swego życia. Oczywiście to jest bardzo subtelna i indywidualna sprawa. Na poziomie najbardziej banalnym, niestety często w sposób uproszczony mówi się: ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć funkcje mózgowe.
Ale co to znaczy - ćwiczyć funkcje?
O wiele łatwiej, posługując się językiem teoretycznym, w sposób ogólny powiedzieć , że specyficzny trening danej czynności – na drodze plastyczności mózgu wywołanej przez uczenie się – sprzyja usprawnieniu ćwiczonej funkcji. Wiemy wszyscy, że każda czynność ćwiczona, no chociażby granie na gitarze czy pisanie listów, staje się lepsza od niećwiczonej. Ale przyjrzyjmy się temu zagadnieniu w sposób życiowy, praktyczny, w odniesieniu do chorych z SM. Proszę pamiętać, że aktywne, bogate w treści życie naturalne w najlepszy i w najbardziej szlachetny sposób wypełnia hasło: „ćwiczmy zdolności”. Ćwiczymy umiejętności poznawcze poprzez to, że idziemy do teatru, aby poznawać i przeżywać różne problemy psychologiczne, społeczne czy filozoficzne, śledzimy i interpretujemy treść oglądanego filmu, zapamiętujemy imiona bohaterów, relacje między nimi oraz fabułę. Rozmawiając z kimś formułujemy swoje myśli w jakąś językową formę. Mając poczucie osamotnienia sięgamy po książkę i poprzez język poznajemy świat i ludzi oraz kontaktujemy się z nimi. To są najszlachetniejsze i najlepsze ćwiczenia dla prawidłowo funkcjonującego mózgu, który jest narządem bezwzględnie wymagającym bodźcowania czyli stymulowania ze strony otaczającego nas środowiska.
Dlaczego zatem w rehabilitacji neuropsychologicznej zwraca się tak szczególną uwagę na ćwiczenia chorych?
Dlatego, że gdy mamy chorych w szpitalu, po uszkodzeniu mózgu, powinniśmy w kontrolowany sposób stymulować pracę mózgu, który musi być w wystarczającej aktywności (w stanie możliwie optymalnego wzbudzenia neurofizjologicznego), aby procesy samonaprawcze przebiegały jak najintensywniej. Mechanizmy samonaprawcze, szczególnie w przypadku chorób nabytych ale niepostępujących, są darem od natury i to właśnie one uruchamiają się spontanicznie po uszkodzeniu mózgu. Dzięki badaniom naukowym wiemy, że uszkodzone funkcje mózgu odbudowują się lepiej , jeżeli oprócz procesów samo naprawczych są wspierane ćwiczeniami. I to dotyczy różnych funkcji, zarówno ruchowych , jak i językowych, percepcyjnych, kontrolnych, itd. To o czym mówię dotyczy szczególnie chorób niepostępujących. W przypadku chorób stacjonarnych lub postępujących, takich jak SM, jest trochę inaczej. Ja jestem wielkim orędownikiem uaktywniania chorego z SM, ale na drodze przede wszystkim naturalnych zachowań, które są połączone z elementem pozytywnych emocji, uczuć, wsparcia również moralnego i w szerokim znaczeniu humanistycznego. Ponieważ to są chorzy bardzo często młodzi, aktywni i oni nie mają potrzeby tworzenia sobie jakiś sztucznych zadań dodatkowych np. w postaci ćwiczeń pamięci. Wiedza zgromadzona przez badaczy teoretyków oraz praktyków klinicystów mówi nam , że to jedynie słuszna droga. Pacjenci funkcjonujący w naturalnym życiu (czyli nie przebywający w sposób uzasadniony w szpitalu) powinni się w to życie zanurzyć, a nie szukać jakichś sztucznych sytuacji, które potraktują jako dodatkowe zadanie, którego jedynym celem jest ćwiczenie sprawności intelektualnej i psychicznej w szerszym znaczeniu. Szczególnie dotyczy to tych osób, które mimo choroby pracują zawodowo, studiują, mają obowiązki i radości rodzinne, rodzicielskie, przyjacielskie itd. Czy oni potrzebują jeszcze sztucznych ćwiczeń sprawności poznawczych. Moim zdaniem – nie.Chciałabym , aby było inaczej , ale muszę powołać się na dane naukowe, które nie potwierdzają hipotetycznego zalożenia, że ćwiczenia bezpośrednie zapamiętywania poprawiają znacząco te zdolności. Nie ma jakiejś jednej metody, która działałaby niczym pigułka na usprawnienie intelektualne. Gdyby jednak się pojawiła to byłby to najbardziej popularny środek poszukiwany zarówno przez zdrowych jak i chorych. Nie można ze zdolności poznawczych czynić jakiegoś złotego cielca, którego będziemy przeceniać. W funkcjonowaniu człowieka bardzo ważne są systemy wartości, systemy moralne, empatia wobec innych ludzi, jakieś pogłębienie życia o doświadczenia, które nas zbliżają we współczuciu do innych ludzi bliskich i dalekich. To są rzeczy, które dopiero razem tworzą całość człowieka, którym jest mój kolega, koleżanka, sąsiad, ja czy moja matka. Te kwestie są o wiele bardziej poważniejsze i spłaszczanie ich do stwierdzenia, że jestem chory i mam ćwiczyć, jest jak najdalsze od mojego rozumowania. Im więcej wiem w tym zakresie, tym więcej stronię od takich uproszczeń. Pięknie żyjmy, żyjmy aktywnie, mądrze, otwierajmy się na nowe doświadczenia, zdobywajmy nowe umiejętności, próbujmy działać a jeśli się nie uda uzyskać założonego celu wyznaczajmy sobie inne. Nie spostrzegajmy swojego życia jako jakiejś listy zadań do wykonania.

Dodaj nową odpowiedź