
Mont Blanc – marzenie wielu podróżników. Krzysztofowi Ciupkowi, studentowi biotechnologii z Uniwersytetu Śląskiego, choremu na stwardnienie rozsiane udało się zdobyć ten szczyt. Rozmowa o pasji do gór i życiu z SM.
Jakie to uczucie stanąć na dachu Europy?
Po pięciu dniach wędrówki na górę z małymi przygodami, stając na szczycie ogarnęło mnie wielkie wzruszenie. Oczy mi się zaszkliły i prawie popłynęły łzy, byłem chyba najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Udowodniłem sobie że mimo choroby mogę wiele osiągnąć.
Ile czasu zajęło Ci przygotowanie do tej niecodziennej wyprawy?
Cel zrodził się rok temu. Zaczęliśmy czytać w Internecie, kupiliśmy mapę. Dowiadywaliśmy się o ceny ubezpieczenia, co mnie niemile zaskoczyło. Z tytułu choroby składka ubezpieczenia wzrasta trzykrotnie (sic!) Z braku funduszy nie ubezpieczyłem się z tytułu choroby tylko, tak jak osoba zdrowa. Przed wyprawą kupiliśmy jedzenie i byliśmy w pełni gotowi z całym sprzętem do wyjazdu. Co do przygotowania fizycznego to nie miałem jakiś szczególnych treningów. Na co dzień ćwiczę ju-jitsu, jeżdżę na rowerze, biegam. Jestem cały czas w miarę dobrej kondycji. Nie miałem doświadczeń we wspinacze wysokogórskiej. Chodziliśmy ze znajomymi po Tatrach latem i zimą. Nabieraliśmy doświadczenia w posługiwaniu się czekanem i rakami. Latem zacząłem się wspinać w skałkach i na ściance. Teraz to kontynuuję coraz intensywniej, a moje umiejętności cały czas rosną.
To co po Mont Blanc?
Planowaliśmy z Patrycją wyjazd na Elbrus (5642 m n.p.m.), ale niestety robi się tam niebezpiecznie. W ostatnich dniach doszło do ataków terrorystycznych, nawet wysadzili tamtejszą kolejkę. Nasza wyprawa miała się odbyć na przełomie czerwca i lipca, chcieliśmy nagłośnić ją w mediach. Niestety z powodu tych wydarzeń możemy zostać zmuszeni do zmiany naszych planów. Teraz, prawdopodobnie Alpy i kilka czterotysięczników, na dalsze wyprawy nie mamy na chwilę obecną funduszy. Wizje są bardzo odważne, moim marzeniem jest „Korona Ziemi”, a przynajmniej zdobycie któregoś z ośmiotysięczników i pokazanie światu, że osoba chora na SM wiele może osiągnąć.
Czterotysięczniki, Mont Blanc, ambitne plany. Chorujesz na SM. Co ta choroba zmieniła w Twoim życiu?
Przed diagnozą byłem osobą podobną do tej obecnej. Też były góry, ju-jitsu jednym słowem aktywny tryb życia. Choroba nie przekreśliła mojej aktywności, a nawet dodała mi nowych sił i motywacji do działania. Nie ma co siedzieć zamkniętym w domu i narzekać. Jestem normalnym człowiekiem, żyję normalnie, realizuję swoje marzenia. W porównaniu z tym co było wcześniej mam w sobie więcej motywacji do działania i chęci do udowodnienia na co mnie stać. Przy okazji moich osiągnięć może uda mi się także pomóc innym.
Całość wywiadu będzie dostępna już w najbliższym "Pozytywnym impulsie"
Zdjęcie z archiwum domowego Krzysztofa Ciupka, wywiad Zuzanna Konarska

Dodaj nową odpowiedź